Mauerfall09

Tak walił się mur z domina podczas mauerfall09!

Byłem tam w grupie tych pomarańczowych kurtek, chociaż stałem i trzymałem klocek domina trochę dalej ;f

Pokaż Mauerfall09, tutaj stałem na większej mapie

Wcześniej razem z inicjatywą razem89 zorganizowaliśmy happening, była to wspaniała możliwość do odbycia wielu ciekawych rozmów z Berlińczykami.

Tak w ogóle to znalazłem się w Berlinie dzięki projektowi Mur: bezpieczeństwo&niewola. Ten projekt, a zwłaszcza jego punkt kulminacyjny – wycieczka do Berlina to dla mnie zdecydowanie najfajniejsze wydarzenie roku [;

Masa pozytywnych doświadczeń, choć nie ukrywam, że parę rzeczy tez tam na miejscu nie wypaliło. O tym jednak nie dziś. Przy okazji wyjazdu na mauerfall09 zwiedziliśmy też Pergamonmuseum oraz muzeum Żydowskie. To ostatnie zrobiło na mnie niesamowite wrażenie, nie tylko bardzo mocnym przekazem – szczególnie części poświęconej holocaustowi (postaram się posta uzupełnić o krótki filmik z tego muzeum, który udało mi się tam popełnić)… Podstawą tych wrażeń jest wspaniała forma przekazu tak odległa od tej znanej z Polski. Polskim muzeum zbliżonym konwencją jest muzeum Powstania Warszawskiego, nie mniej wciąż jest “daleko w tyle”. Główną rolę przestają odgrywać eksponaty, choć te oczywiście wciąż są obecne. Na pierwszy plan wysuwa się głęboka interakcja ze zwiedzającym, formy znane nam z muzeum Powstania Warszawskiego doprowadzone tutaj do perfekcji, niesamowicie angażują i nie pozwalają nudzić się nawet przez chwilę. Zdecydowanie moim ulubionym miejscem w muzeum stała się instalacja SHALECHET. Spacerowanie po niej daje do myślenia.

Wracając jednak do samego mauerfall09 to pomimo sporego chaosu i dezinformacji jaka panowała wśród wolontariuszy, całe wydarzenie uważam za dość udane. Trochę może zawiodłem się na przemówieniach (te miałem okazję odsłuchać dopiero w domu gdyż w miejscu w którym stałem nic nie było słychać), mogło być trochę ‘odważniej’. Żałuję również, że tak hucznie zapowiadany występ zespołu Bon Jovi ograniczony był do zaledwie jednej piosenki.

Niezaprzeczalna jest dominacja tych obchodów nad naszymi Polskimi. Były one bardzo dobrze wypromowane, co prawda w dużej mierze dzięki bardzo chwytliwemu i symbolicznemu charakterowi wydarzenia sprzed 20 lat. W naszej bogatej historii roku ’89 brak jest niestety, aż tak przełomowych wydarzeń, a promocja tych które świetnie nadawały się do obchodzenia niestety pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Szkoda.

Jak już zapowiedziałem postaram się posta uzupełnić o krótki filmik, zobaczę co z tego wyjdzie.
Po więcej informacji dot. projektu Mur: bezpieczeństwo&niewola zapraszam na stronę. Na dniach powinien zacząć się tam pojawiać zapis dokumentalny naszej wycieczki.

Podobne wpisy